RADIOFORUM

Kawiarenka - Blaski i cienie PZK

duderyk - 06-02-2019, 17:48
: Temat postu: Blaski i cienie PZK
Tak się zastanawiam... Dostałem w innym teamcie link do innego forum sp7pki.iq24.pl i trochę z ciekawości poczytałem. Trochę rzeczy mnie tam zainteresowało. Czasem jednak trudno się dokopać do ciekawszych informacji. Oprócz rozwadniania wątków i gubienia merytorycznej wartości poruszanych tematów , co niestety zaczyna być normą również i na innych forach tematycznych w wielu dziedzinach, zastanowiło mnie jedno. A mianowicie bardzo ambiwalentny stosunek środowiska krótkofalarsiego do swojego związku PZK.

W swoim życiu zajmowałem się naprawdę wieloma rodzajami hobby. Nie mówiąc już o sprawach zawodowych. Wszędzie było naturalne albo wręcz obowiązkowe należenie do związków lub stowarzyszeń odpowiednich do do tego czy się zajmowałem. Zawsze były jakieś utarczki pomiędzy członkami, wojenki o stołki w zarządach, o dotacje albo dofinansowania. Ale jak czytam o PZK to można odnieść wrażenie że jest to bagno od którego trzeba się tzrymać z daleka, żeby nie użyć dosadniejszego słówa. ze względu na poziom dyskusji który na tamtym forum jest prowadzony zapytam tutaj. Należenie do PZK nie jest obowiązkowe. Ale czy przynależność do niego jest dla krótkofalowca korzystna? I co szary członek może wnieść do tej organizacji? Czy władze związku waszym zdaniem działają z pożytkiem czy ze szkodą dla ogółu?
SP3AYA - 06-02-2019, 23:37
:
Niestety oszołomów nigdzie nie brakuje. A szczególnie smutne jest to, kiedy opinię o czymś wydaja osoby znane z tego że są znane... z pyskówek forumowych, a nie z tego co robią. Może mają potrzebę zaistnienia, a brak pomysłów na siebie? Dużo łatwiej krytykować, trudniej zaproponować konstruktywne działanie.
duderyk napisał/a:
Należenie do PZK nie jest obowiązkowe. Ale czy przynależność do niego jest dla krótkofalowca korzystna? I co szary członek może wnieść do tej organizacji? Czy władze związku waszym zdaniem działają z pożytkiem czy ze szkodą dla ogółu?

Chyba najbardziej predysponowanym do odpowiedzi na Twoje pytania byłby Sławek, ale sparafrazuję Kennediego: ""Nie pytaj, co twój związek może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego związku".
Tak czy inaczej, oprócz darmowej wymiany QSL, związek jest od tego, aby nas reprezentować na zewnątrz i bronić interesów krótkofalowców. Mamy takie a nie inne przywileje w posługiwaniu się naszym sprzętem, że oprócz konstrukcji fabrycznym możemy robić własne, że mamy całkiem pokaźny zasób pasm/częstotliwości radiowych, na które komercja ma dużą chrapkę i chętnie zapłaciłaby nieraz spore pieniądze za ich przywłaszczenie. To wszystko nie jest dane nam na zawsze.
Nawet nie staram sobie wyobrażać z jakimi problemami ścierają się władze związku. Jest wielu chętnych do krytyki, ale praktycznie nikogo, kto by powiedział, dajcie mi "władzę", a ja to zrobię lepiej.
Dla mnie najważniejsze jest to, że jeśli będę chciał przeprowadzić jakąś akcję służącą ogółowi, to znajdę poparcie i pomoc w jej realizacji. A jeszcze nie zdarzyło się, żeby na inicjatywy wychodzące z naszego klubu, Zarząd PZK odpowiadał negatywnie.
Nie wiem... każdy jest uprawniony do swoich opinii. Ważne żeby krytyka była oparta na rzeczywistych kryteriach, a nie na wzajemnych animozjach i "bezinteresownej ludzkiej złośliwości".
sq3ook - 07-02-2019, 22:42
:
No cóż... forum sp7pki to specyficzne miejsce. Obok ciekawych merytorycznych tematów, niestety wiele jest takich, które jak zauważyłeś, rozmywają się poprzez jałowe dyskusje niektórych osób. Są też takie wątki, gdzie na nasz Związek wylewane są wiadra pomyj (żeby nie powiedzieć dosadniej...) Tych osób nie jest zbyt wiele, jednak są bardzo aktywne w budowaniu wyjątkowo negatywnego obrazu środowiska polskich krótkofalowców. Są to prawdopodobnie ludzie nieudolni w jakimkolwiek działaniu, mocni w gębie gdy siedzą za klawiaturą komputera, zamiast przy radiostacji. Z lubością uprawiają krytykanctwo i radość sprawia im każda okazja, gdy można komuś dowalić. Przykro mi że tak jest...
Oczywiście Związek z pewnością nie jest idealny, można mieć jakieś zastrzeżenia, ale takie rzeczy ludzie o jako takim poziomie kultury osobistej załatwiają zdecydowanie inaczej.

Pytasz czy przynależność do PZK choć nie obowiązkowa to czy jest korzystna. Nasz klub podejmuje wiele różnych inicjatyw, które realizujemy w praktyce właśnie dzięki wsparciu PZK. Nigdy w historii naszego kluby nie zdarzyło się, aby odmówiono nam wsparcia i pomocy. Nie wyobrażam sobie nie być członkiem krajowej organizacji amatorskiej, która reprezentuje nasze interesy również na forum międzynarodowym, w tym w najważniejszej organizacji jaką jest Międzynarodowa Unia Radioamatorska (IARU).

Jako członek PZK mogę działać w organizacjach międzynarodowych, których nasz Związek jest organizacją członkowską. Przykładem jest moja działalność na rzecz programu ARISS jako koordynator szkolnych łączności ARISS w Polsce oraz jako Manager ARISS SSTV Award. Nasz klub wspólnie z PZK i innymi partnerami co roku organizuje krajowe konferencje dotyczące programu ARISS. Można by sporo jeszcze wymieniać…
Ważne jest to co zacytował powyżej Jarek: „Nie pytaj, co twój związek może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego związku”. Uważam, że robimy całkiem sporo dla Związku i wraca to nas z nawiązką…
Osób i klubów zaangażowanych w działalność na rzecz PZK i we współpracy z PZK, jest w naszym kraju całkiem sporo. Zawody krótkofalarskie, spotkania techniczne w Burzeninie, Zlot ŁOŚ, zloty miłośników różnych rodzajów aktywności radiowych (mikrofale, UKF, APRS czy wiele innych) nie biorą się znikąd.
duderyk - 07-02-2019, 22:49
:
Czyli typowe polaczkowe piekiełko.
Podrąże jednak temat. Piszesz "jeśli będę chciał przeprowadzić jakąś akcję służącą ogółowi, to znajdę poparcie i pomoc w jej realizacji". Chyba rozumiem co chcesz przez to powiedzieć. W temacie jeszcze nie siedze, załóżmy jednak że zdam ten egzamin i chcę wstąpić do PZK. Nie bardzo wiem jak mogę się przydać związkowi, ale wyobrażam sobie że znajdę grupę osób i będziemy chcieli zrobić pokaz łączności dla społeczeństwa, dzieci w szkole albo pomóc w ćwiczeniach straży pożarnej w działaniach podczas klęsk żywiołowych itp. Robiąc to jako członkowie PZK pomagamy budować rangę tej organizacji. Coś takiego sobie wyobrażam czytając inne posty na tym i innych forach.
Ale jednak mimo wszystko i pomimo cytowanych słów Kennediego każdy wstępując do czegoś liczy na to że coś z tego będzie miał. Chyba że musi bo przepisy takie. Tutaj jednak tak nie jest. W czym PZK mi, szaremu trybikowi może pomóc? O ubezpieczeniu gdzies czytałem. Przyśle jakiś prawników kidy spółdzielnia mieszkaniowa zabroni postawić anteny na dachu bloku? Albo pomoże ktoś w zrobieniu specyfikacji instalacji antenowej i montarzu przez wykwalifikowaną firmę? Takie żądanie dostał jeden ze znajomych. O wypożyczalni sprzętu krótkofalarskiego nigdzie nie czytałem więc nie ma? Co ja ten przysłowiowy Kowalski odczuję lepszego należąc do PZK a czego mi zabraknie jeśli do PZK nie będę należał?
duderyk - 07-02-2019, 22:53
:
Dziękuję. Twój post pojawił się kiedy pisałem swój. Trochę się wyjaśniło. Ale ciekaw jestem odpowiedzi na pozostałe kwestie. Przepraszam że może brzmią trochę podchwytliwie i prowokująco, ale tak nie jest.
Do PZK najprawdopodobniej wstąpię, bo tak ja ty uważam że tak trzeba. Są to jednak zagadnienia dla mnie frapujące.
sq3ook - 08-02-2019, 00:04
:
W czym może pomóc, co może dać? Materialnie, fizycznie - chyba niewiele, bo nie oto chodzi…
Przynależność do wspólnoty – związku, a w konsekwencji do klubu pozwala na wspólne działanie, o czym wcześniej wspominałem. Można zdobyć fundusze na zakup sprzętu – PZK jest organizacją pożytku publicznego i otrzymuje wpłaty z tytułu 1% podatku. Tylko w 2018 roku kupiliśmy wspólnymi siłami dwa przemienniki analogowo-cyfrowe Yaesun (5kPLN), kilka radiotelefonów, a o drobniejszych zakupach nie wspomnę.
Co można dostać w klubie?
Wsparcie dla początkujących, co roku szkolimy młodych adeptów, pomagamy zorganizować własna radiostację, a tym których nie stać na zakup, umożliwiamy dostęp do radiostacji klubowej.
Szkolenia – dzielenie się wiedza i doświadczeniem. Wspólnie w warsztacie budowaliśmy anteny, pokazywaliśmy mniej doświadczonym jak to wykonać jak zestroić itd. Bardzo owocne są wyjazdy w plener, gdzie dokonujemy np. testowania anten. Możesz wziąć udział w takiej eskapadzie i wspólnymi siłami przygotować np. anteny i je testować, dokonywać ich przydatności do własnych potrzeb.
W naszym oddziale terenowym organizujemy spotkania tzw. akademii krótkofalowców OT-27 PZK. Sa to spotkania na które zapraszamy np. uczestników ekspedycji DX-owych, konstruktorów, osoby, które zajmują się rożnymi aspektami naszego hobby, którzy przedstawiają prezentacje i wykłady.

To wszystko jest możliwe dzięki działaniu we wspólnocie…
P.S Piszę o naszym klubie i wielu innych klubach w Polsce, ale nie wszędzie tak jest. Nam się chce :D mamy z tego frajdę...
SP3AYA - 08-02-2019, 00:41
:
Cytat:
To wszystko jest możliwe dzięki działaniu we wspólnocie…

No właśnie. A nawet jeśli coś nie jest możliwe, bo przecież nie wszystko da się zrobić, załatwić?
Przykład z naszego podwórka: założyliśmy klub, bo chciało nam się coś robić. Można też oczywiście bez zrzeszania się, ale w klubie jakoś tak po prostu fajniej.
Z większym rozmachem też można coś działać, załatwiać, organizować, wywalczać dla siebie. Ale w ramach większego kolektywu - Związku, łatwiej się przebić, choćby w sprawach urzędowych.
Łatwe nie jest, czasem niemożliwe... A częściej ogół nawet nie zauważa, że coś zostało zrobione/załatwione/utrzymane... Łatwiej ponarzekać, wylać żale, odreagować własne niepowodzenia.
Cóż. Psy szczekają, karawana idzie dalej...
duderyk napisał/a:
Czyli typowe polaczkowe piekiełko.

Zawsze powinno się móc powiedzieć, że coś się spieprzyło. Pod warunkiem, że nie są to czyjeś wymysły, ma się pomysł jak to naprawić i chęć pomocy.
Jak mi coś/ktoś nie pasuje, to trzymam się od tego z daleka i zrywam wszelkie kontakty.
Jak kuleje coś na czym mi zależy, to staram się to naprawić, albo pomóc w naprawie. Jak nie umiem lub nie mogę, to owszem informuję co mi nie leży, ale są jak widać tacy, którzy wolą pluć jadem. Jak to mówią: własny sukces nie cieszy tak, jak cudza porażka. A że łatwiej znaleźć dziurę w całym, niż ją załatać... To mamy to co mamy na wspomnianym wcześniej forum.
obserwator - 08-02-2019, 15:51
:
No i cóż to takiego może mi dac PZK? Nie bądźcie smieszni. Karty QSL przez biuro? Poco mi to w dobie potwierdzeń elektronicznych? Nie widze żadnych pozytywów przynależności do tego zabetonowanego towarzystwa.
sq3ook - 08-02-2019, 17:24
:
Kolego obserwatorze, skoro nie widzisz pozytywów przynależności do zabetonowanego towarzystwa, to twoja sprawa. Po to specjalnie założyłeś przed chwilą konto, aby nam to zakomunikować?

P.S. Z tym banałem o biurze QSL to nieźle popłynąłeś :D . Nie dziwi zatem pytanie „No i cóż to takiego może mi dać PZK? Nie bądźcie śmieszni”. Odpowiem - przy takim podejściu – po prostu NIC.
EOT
duderyk - 10-02-2019, 10:54
:
Tak sobie czytam jak tamtym forum rozwija się dyskusja o PZK. Na razie to co tam się dzieje przypomina opowieści babci kolejkowych w poczekalni u lekarza w kwestii polityki zagranicznej rządu. Nikt nic nie wie, ale każdy wypowiadający się jest w tych sprawach ekspertem. Nie bardzo widze żeby uczestniczył w niej ktoś z władz organizacji. Może brakuje tam właściwego spokojnego głosu wyjaśniającego raz na zawsze wszystkie wątpliwości.
duderyk - 11-02-2019, 10:34
:
Gdyby wszyscy w PZK działali tak jak w tym stowarzyszeniu wszelkie takie dyskusje były by bezprzedmiotowe
https://pzk.org.pl/download/public/NEWS/BSK/BSK-SR-03_2018.pdf
SP3AYA - 11-02-2019, 12:28
:
No i widzisz. Sam sobie odpowiedziałeś na stawiane w tym temacie pytania i wątpliwości.
Każdą organizację tworzą ludzie. Albo chce im się coś robić (i robią), albo narzekać i bić pianę w internecie.
duderyk - 12-05-2019, 22:56
:
Ciekawe czy w innych krajach też zdarza się takie bicie piany jak u nas i oponenci wszystkich i wszystkiego co robi góra ich stowarzyszeń krótkofalarsich?
portos - 12-11-2019, 01:59
:
Wszędzie są jakieś tarcia, animozje lub walki o władzę. Ważne czy robi się to z pobudek osobistych czy dla dobra środowiska.
Jak to gdzieś czytałem:
"W tej piaskownicy mogą się bawić wszystkie dzieci, tylko nie wolno sypać piaskiem i bić innych dzieci łopatką."
duderyk - 12-11-2019, 15:07
:
portos napisał/a:
"W tej piaskownicy mogą się bawić wszystkie dzieci, tylko nie wolno sypać piaskiem i bić innych dzieci łopatką."

Dobre :super:
szafran - 18-11-2019, 15:24
:
Też uważam że wszyscy powinni grać do jednej bramki. Pracować dla dobra środowiska. A jak we władzach związku są osoby nieodpowiedzialne i psujące atmosferę, to dlaczego są wybierane no kolejne kadencje?
duderyk - 18-11-2019, 19:29
:
Bo są kliki, koterie, zwalczające się grupy i animozje osobiste ? Z tego co czytam to często lepiej dokopać wrogowi, niż wspólnie zrobić coś dla związku. Takie piekiełko :(
SP3AYA - 19-11-2019, 01:16
:
Łatwiej kogoś skrytykować, odsądzać od czci i wiary, niż wspomóc lub samemu coś zrobić. Bo albo się nie ma pomysłu jak to zrobić lepiej niż ONI, albo się po prostu nie chce. Prościej jest dokopać tym ONYM. A jaka satysfakcja kiedy znajdą się inni z podobnym nastawieniem i można prześcigać się z krytykanctwem... Tym bardziej, jeśli ONI mają różne problemy i można IM wytykać popełnione lub wyssane z palca błędy... Cóż... jak to było? "Własny sukces nie cieszy tak jak cudza porażka".

Własnych sukcesów brak. Cudzą porażkę zawsze się znajdzie, a jak nie, to wyduma. Żeby cokolwiek robić, szczególnie dla innych, trzeba mocno się starać i najczęściej włożyć w to sporo wysiłku i własnego czasu. Żeby być na "nie", wystarczy tylko trochę wolnego czasu.

szafran napisał/a:
jak we władzach związku są osoby nieodpowiedzialne i psujące atmosferę, to dlaczego są wybierane no kolejne kadencje

Nie będąc blisko tej władzy, mogę tylko "nie znać się, więc się wypowiem" :oczami:
Nie sądzę, aby delegaci wybierali kogoś, co do którego mają pewność, że działa na szkodę Związku. A to znaczy, że albo nie kandydował nikt, kto ma lepsze pomysły na działalność PZK (dlaczego? skoro jest tylu znających się na rzeczy, na różnych forach dyskusyjnych), albo są pewni lub mają przynajmniej nadzieję, że dany kandydat jednak wesprze działania Zarządu lepiej niż ktokolwiek inny. Przynależność do władz PZK nie daje żadnych profitów materialnych, więc trudno podejrzewać że kandydat przekupił delegatów żeby zostać wybranym :]

Są ludzie dla których sensem istnienia (a może zaistnienia) jest wywoływanie konfliktów i czerpanie satysfakcji z oczerniania innych. Są tacy, którzy robią swoje i niewiele ich inni obchodzą. Są tacy, którzy mają poczucie obowiązku, a może i frajdę z tego, że ich działalność przynosi pożytek. Od nas zależy do której grupy przynależymy.

I na koniec. Proszę sobie zrobić dwie listy krótkofalowców. Jedną - takich którzy są znani ze swoich sukcesów. Jakichkolwiek. Ilości zaliczonych DX-ów, organizacji wypraw, zajmujących czołowe miejsca w zawodach, konstruktorów, szkolących i pracujących z młodzieżą itp. Drugą - listę krytyków PZK.

Pytanie za 100 punktów. Ile znaków występuje na obu listach jednocześnie?
SQ3POS - 19-11-2019, 08:32
:
Nic dodać nic ująć.
szafran - 20-11-2019, 15:53
:
SP3AYA napisał/a:
Proszę sobie zrobić dwie listy krótkofalowców. Jedną - takich którzy są znani ze swoich sukcesów. Jakichkolwiek. Ilości zaliczonych DX-ów, organizacji wypraw, zajmujących czołowe miejsca w zawodach, konstruktorów, szkolących i pracujących z młodzieżą itp. Drugą - listę krytyków PZK.

Pytanie za 100 punktów. Ile znaków występuje na obu listach jednocześnie?

To tylko świadxczy o tym, że nie mają czasy wypowiadać się na forach. A nie o tym że są bezapelacyjnie zwolennikami takich czy innych opcji.
SQ3POS - 20-11-2019, 16:21
:
szafran napisał/a:
To tylko świadxczy o tym, że nie mają czasy wypowiadać się na forach. A nie o tym że są bezapelacyjnie zwolennikami takich czy innych opcji.
Przypuszczasz czy pytałeś i masz pewne info? Nigdy nie słyszałem jakichś wielkich narzekań czołowych DX-manów, których miałem okazję poznać. Zresztą jakby im tak wszystko przeszkadzało jak pieniaczom to po prostu by nie byli w PZK. ;)
szafran - 21-11-2019, 14:55
:
Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem to co napisałem. Czołowi krótkofalowcy nie mają czasu ani ochoty na spory i bicie piany na forach. Tak uważam i pewnie wiele się nie mylę. Niezależnie od prezentowanej przez nich opcji wolą robić to co lubią. A przynależność do organizacji zrzeszającej krótkofalowców uważają za swój obowiązek. Nawet jak nie lubią tych u władzy. Tak słyszałem od może nie "wielkich", ale krótkofalowców którzy coś tam znaczyli w środowisku. Takie tez jest moje zdania.